headerphoto
;)

Żona wysłała męża-policjanta do sklepu po cytryny. Po godzinie policjant wraca do domu z pustą siatką.
- Nie było cytryn?
- Były. Kupiłem pół kilo i w drodze powrotnej chciałem sprawdzić, czy są dobre. Bo sprzedawczyni tak dziwnie na mnie patrzyła, jakby te cytryny były stare i zepsute. No więc jedną spróbowałem i okazała się kwaśna. Sprawdziłem po kolei cytryny i wszystkie okazały się kwaśne! Więc co miałem robić? Wyrzuciłem je do śmietnika, wróciłem się do sklepu i powiedziałem ekspedientce, co o niej myślę!

Losowe Dowcipy:


Hipnotyzer w cyrku wskazuje na jednego z widzów i mówi do pu... Więcej

Niedźwiedź zakazał w lesie się załatwiać. Ale pewnego dnia z... Więcej

Przychodzi baba do lekarza i jest cała pokryta od stóp do gł... Więcej

Co tak blisko, przecież w ogóle sie nie znamy! Więcej

Przychodzi baba do lekarza:
- Co pani przysparza kłopo... Więcej